Nie mam za dużo czasu, żeby opisywać wydarzenia, sporo zaległych wydarzeń przede mną do opisania (nie mam pojęcia kiedy to zrobię-może nigdy). Za każdym razem kiedy chcę napisać notkę czuję też przypły motywacji, żeby zrobić coś bardziej konstruktywnego dla mnie: na dziś chociażby posprzątanie pokoju i nauka ;)
Zacznijmy od zeszłego czwartku. Wybrałam się ze znajomymi Włochami do Real República Boa-Bay-Ela. Co to jest republika w Portugalii? Otóż nie tylko ustrój. Nie znam definicji,ale jest to dom, w którym żyją studenci. Niby nic specjalnego,a jednak. Takowych w Coimbrze jest pełno. Są to domy tylko dla studentów, zarządzane przez studentów. Przeważnie o bogatej historii. Taka właśnie jest República Boa-Bay-Ela. Z tego co wiem, więcej jest tych tylko dla Panów, są też dla Pań, najmniej jednak jest tych mieszanych. Właśnie sprawdziłam hasło "república de estudates" w wikipedii, nawet nie mały artykuł. Zamieszczę tylko mały przetłumaczony(przeze mnie i przez wujka Google) kawałek: "W Coimbrze, w większości republiki zgrupowane są w ramach Rady Republik (CR), które zbiera się na wniosek jednej z Izb do tworzenia i podejmuje decyzje jednomyślnie.". Najwyraźniej mogłabym więcej na ten temat powiedzieć, ale nie czas teraz na tłumaczenie ;) Dodam, że república , w której byłam to ta 'prawdziwa' jak wynika nazwy. Czyli wyższy stopień wtajemniczenia.
No dobrze, to dlaczego się tam wybrałam. Otóż na słynny portalu społecznościowym dostałam zaproszenie na 'Magusto' czyli dzień św. Marcina, który obchodzi się właśnie w listopadzie, generalnie je się pieczone kasztany i pije jakiś specjalny trunek. Już dawno chciałam się wybrać do jakiejś republiki, w końcu muszę poznać tych 'prawdziwych' studentów :) Dużo na ten temat słyszałam już od Carlosa, Portugalczyka z Faro, którego poznałam przez CS jeszcze Trójmieście i opowiedział mi trochę o swoim kraju. Dziękuję, wiedza przydatna, w sam raz na początek. Tym bardziej, że wspomniana wyżej republika jest na mojej drodze na wydział, musiałam kiedyś tam trafić. Wizytę wspominam miło, większość czasu minęło podczas zwiedzenia. Ponieważ calojró,(nie wiem jak to się pisze, a nie chcę przypadkowo przeklinać) najmłodszy, świeży domownik ma obowiązek oprowadzi gości po domu i opowiedzieć im historię,a takowa była niemała. Niestety Federinho (nie ma to jak portugalskie zdrobnienia,które podłapałam:)) mówił po portugalsku, więc na początku nie dużo rozumiałam,potem jakiś chłopak się nade mną zlitował i mi tłumaczył. Nasz przewodnik wczuł się w rolę, mówił dużo, pytania mogliśmy zadawać na końcu i nie wolno było mu przerywać kiedy mówił :D Dom z roku 1956 jeśli dobrze pamiętam :) Robi wrażenie, dużo pamiątek po dawnych lokatorach, prawie wszystko ma swoją historię, począwszy od zdjęcia, po kapelusz obrazki, czy brazgroł na ścianie w jednym z pokoju, które okazały się jakimś abstrakcyjnym połączeniem pierwszych liter imion mieszkańców z danego okresu. Naprawdę miejsce mega ciekawe. Dostałam otwarte zaproszenie,że kiedy chcę mogę wpadać. Jakoś jeszcze nie skorzystałam, mimo wszystko się wstydzę wejść tam sama, ot tak po prostu, choć oni pewnie by nic do tego nie mieli. Zobaczymy. Czekam na następną otwartą imprezę. Bo wiem, że republiki ( wg. Wikipedii jest tu ich ponad 20, ja minęłam może z 10,nie więcej) organizują często jakieś festiwale filmowe czy inne akcje. Teraz mała porcja słabych fotek. Godzina późna, słonko za oknem i lekki deszcz, oczywiście wiatr. Może moją ostatnią wycieczkę opiszę innym razem? Trzeba się spinać do roboty!
Obrazek z małpką, jak prawie każde malowidło w domu, ma przesłani. Otóż z tego co pamiętam ten obraz pokazuje stanowisko mieszkańców domu do studiowania. Ci co tyko siedzą w domu, uczą się, zamiast wyjść do ludzi, nawiązywać przyjaźnie, bawić się czyli prawdziwie żyć są jak małpy. Głupi. Księga po prawej, oparta o inne na samym końcu z napisem 'sex' oczywiście nie otwarta, zakurzona. Cóż,wizja!
Historia-komiks, o dziewczynach, które mówią sobie o republice.
Moi Italiano. Po prawej Giaccomo, po lewej Giorgio :) (tj.Dżiaakomo i Dżiordżio;))
Geneza nazwy.
Nie mogło zabraknąć pięknych kobiet, wśród samych mężczyzn.
Stary plakat z jakiejś akcji :)
p.s. Woda już jest!
p.s.1 Przepraszam za błędy, ale jakoś moja klawiatura ze mną nie współpracuje, starałam się wszystko poprawić :)