Do roboty! Zapodam kilka niepublikowanych dotad zdjęć, ponieważ nie mam żadnych jesiennych-zimowych-nowych.
Z nowości tylko tyle, że zrobiłam przemeblowanie w pokoju :P Ale coś czuję, że chyba zmienię znowu układ mebli. Pokój ciągle nieozdobiony. Muszę zrobić tabliczkę na drzwi pokój zasypiającej królewny albo coś w tym stylu. Choć zrobiłam postępy i ostatnio nie zasypiam na zajęcia!;) I nie mylę się już co do budynku, w którym mam język portugalski. Poza tym rozkminiam co zrobić z moimi nieszczelnymi drzwiami od balkonu. I muszę się pochwalić, że mam dobre współlokatorki- najnowszy przykład na to: dostałam kołdrę. Kolejna warstwa do przykrycia na noc!;) A w sobotę z moją ex-roomie z akademika będę piekła chleb! Tyle!
Ściana na korytarzu w Pink House -uwielbiam ścienne naklejki!
Bardzo fajna knajpka, w której byłam tylko ra ( na razie). Malutka, klimatyczna, swojska z muzyką na żywo.
Moje ukochane Porto po raz drugi, tym razem bardzo jesiennie i deszczowo. Wycieczka spontan. Pierwszy autostopowa podróż po Portugalii, zamiast do Bragi wraz z kompankami trafiłyśmy właśnie tam. Spontanicznie zostałyśmy na noc. Kolejny couch-surfing- udany jak najbardziej. Zdecydowanie za krótko!
Nad rzeką w Porto
Mój uniwersytet!
Moja modeleczka Laura :) oczywiście w Coimbrze.
Kilkugodzinna wizyta w Peniche, w październiku jeśli dobrze pamiętam. Miasteczko zdecydowanie turystyczne. Lepiej pojechać w cieplejszych miesiącach, żeby powylegiwać się na plaży i wykąpać w oceanie.
Moja baletnica- Żana :)
Właśnie odebrałam telefon od moich wariatek z Grecji, że zaprosiły do siebie naszego wspólnego kolegę i jego współlokatorów ^^ co za intryga!;)